Fotografia ślubna Konin


Jest godzina trzecia nad ranem, wróciłem ze ślubu do domu. Siedząc na łóżku czuję zmęczenie zmieszane z zadowoleniem. Pracę, którą wykonywałem przez 12 godzin przejrzałem na monitorze aparatu w przeciągu 30minut. Zgromadzony przeze mnie materiał naprawdę mi się podoba. Największy nacisk kładę na niepowtarzalność kadrów. W myślach mam już setki pomysłów jak nadać zdjęciom ostateczny rys. Wiem, że moja praca dziś znowu miała sens i pozwoliła mi stwierdzić, po raz kolejny, że kocham to co robię.

Dwie godziny wcześniej, wychodząc z sali zrobiłem ostatnią fotografię tańczącej Młodej Pary. Udane zdjęcie jest wspaniałym zamknięciem równie udanego materiału reportażowego.

Zabawa weselna sprzyja pozytywnym emocjom i spontanicznym reakcjom, dlatego moja fotografia ślubna daleka jest od wymuszonych zachowań, schematów działań i stereotypowego myślenia o fotografii. Nie zakłócam atmosfery zabawy, lecz próbuję ją najnaturalniej zatrzymać naciskając spust migawki.

Co uwieczniam na zdjęciach z przyjęcia? Dynamizm, pomysłowość gości i ich roześmiane twarze, nieprzewidywalne sytuacje dziejące się w czasie przewidywalnych punktów programu takich jak: oczepiny, podziękowania dla rodziców, pierwszy taniec… Wykonanie zadowalającego ujęcia w tańcu nie jest łatwym zadaniem. Sprzęt, który posiadam pomaga mi w tym, ponieważ działam na profesjonalnych aparatach i bardzo jasnych obiektywach.

Podczas ceremonii ślubnej wyczucie odpowiedniego momentu i przewidywanie sytuacji jest sztuką. Dlatego staram się być blisko młodej pary i jednocześnie nie krępując ich w żadnym stopniu. Dla gości staram się być niezauważalny aby zapewnić im komfort. Podczas ceremonii kościelnej najważniejsza jest mimika nowożeńców. Skupienie na ich twarzach pozwala mi utrwalić w kadrze interakcje między nimi zachodzące w czasie najważniejszego momentu – składania przysięgi małżeńskiej.

Przygotowania Pary Młodej są zarazem moim przygotowaniem się do roli ich fotografa. Zawsze jestem punktualnie. Mam wtedy czas na nawiązanie z para jeszcze bliższego kontaktu poprzez swobodne rozmowy. Dystans maleje, rośnie zaufanie a to sprzyja mojej pracy. Przygotowania spędzam na dobieraniu temperatury barwowej oraz na szukaniu i wypatrywaniu miejsc w których wiem, że zrobię niepowtarzalne ujęcie.

Czas błogosławieństwa to dobra okazja na uwiecznienie na fotografii członków najbliższej rodziny oraz kadrów pełnych wzruszeń, zamyślenia ale najczęściej nieskrywanej radości.